Już tęsknimy za kolejną edycją Jarmarku Rzemiosła

Jarmark Rzemiosła przeszedł do historii. Goście i rzemieślnicy wracali do domu zadowoleni, bo nie zabrakło oryginalnych wyrobów, dobrego jedzenia i jak zwykle dobrej muzyki.

Starosądecki Jarmark Rzemiosła odbył się już po raz 11. Mieszkańców i turystów nie trzeba było namawiać na spotkanie z tradycją. Na starosądeckim rynku swoje produkty prezentowało ponad 120 rzemieślników z różnych rejonów Polski. Można było nabyć rzadkie i niepowtarzalne produkty, jak: rzeźby, ceramikę artystyczną i użytkową, wyroby z wosku pszczelego, serwety, poduszki dekoracyjne, ręcznie robioną biżuterię,  zabawki, obrazy olejne, pastele, ikony, a nawet niespotykane nastrojowe kompozycje z rzecznych kamieni – słowem czego dusza zapragnie. 

Tradycją Jarmarku Rzemiosła jest wyróżnianie rzemieślników. W tym roku dyplom i jarmarkowego koguta, który stał się logo starosądeckiego jarmarku otrzymali: Kovacs Zoltan i Kovacs Zoltanne (reprezentujący partnerskie miasto Keszthely) za figurki z papieru w strojach ludowych, pisanki i rzeźbę w rogu, Justyna Deryng z Piwnicznej-Zdroju za ceramikę zdobioną roślinami, Marek Dudek z Gródka nad Dunajcem za wyroby z drewna, Jerzy Witek z Łodzi za ceramikę i garncarstwo oraz lampy z mosiądzu a także Stowarzyszenie Ludzi Twórczych z Brzozowa, których olbrzymie i różnorodne stoisko przyciągało rzeźbami, zabawkami drewnianymi, odzieżą z lnu, koronkami i haftami gobelinowymi. Tak zadecydowała komisja w składzie: Julia Dziedzic (radna Rady Miejskiej w Starym Sączu, Tadeusz Szewczyk (prezes Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Nowym Sączu),  Andrzej Maciuszek wiceprezes Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Nowym Sączu, Jacek Lelek burmistrz Starego Sącza, Kazimierz Gizicki wiceburmistrz Starego Sącza i Sławomir Szczepaniak wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Starym Sączu.

O podniebienia gości dbały między innymi Stowarzyszenie Górali Nadpopradzkich z Przysietnicy, Stowarzyszenie Gospodyń Miejskich, Stowarzyszenie Mostki Razem i Koło Gospodyń Wiejskich z Popowic. Prawdziwym hitem okazała się degustacja potraw przygotowanych przez naszych gości z Keszthely, Dunakeszi i Székelykeresztúr. Stoiska gdzie w tradycyjnych węgierskich kociołkach gryzły się tradycyjne potrawy naszych „bratanków”: zupa fasolowa na golonce, węgierska zupa gulaszowa kapusta po szeklersku były po prostu oblegane, a w rolę kucharzy wcielili się między innymi burmistrz Keszthely Ferenc Ruzsics i burmistrz Székelykeresztúr Emil Rafai. Gościom jarmarku rozdano około 1000 porcji węgierskich smakowitości, a  przyjaciołom z węgierskich miast, którzy gotowali wręczono jarmarkowe koguty i fartuchy szefów kuchni. Napis na nich głosił – Najlepszy kucharz na świecie. Jarmark zaszczycili obecnością dr Cseby Geza konsul honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Keszthely i Jozef Cvoliga dyrektor urzędu Samorządowego Kraju Preszowskiego, były wiceburmistrz Lewoczy wraz z rodziną. Słowację reprezentowali również rzemieślnicy i zespół folklorystyczny FS Bajerovcan.

Cieszących oko i ucho występów było o wiele więcej – Liber z zespołem InoRos, kapela góralska Świst, Poisons, Spod Prehyby, Bysto Kicora, taneczne grupy młodzieżowe z Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury w Starym Sączu, studio baletu Etiuda, czy wreszcie Starosądecki Chór Gospel i Muzyki Rozrywkowej – każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
To nie był jedyny węgierski akcent jarmarku bo z Küngös nad Balatonem (gdzie jest jedyny na Węgrzech kościół pod wezwaniem św. Kingi) przyjechała manufaktura ze świetnymi przetworami. Goście z Węgier również mieli swoje stoiska z rzemiosłem, a Zita i Csaba Matefi wystąpili na scenie prezentując tradycyjne ludowe tańce węgierskie.
Udział gości zagranicznych był możliwy dzięki realizacji przez Gminę Stary Sącz projektu – Wartość spotkania i dialogu – o przyszłości Europy” w ramach programu Europa dla Obywateli.

Zachęcamy do odwiedzenia i polubienia naszego jarmarkowego profilu na FB

Skip to content